PRAKTYK - TERAPEUTA
AKUPUNKTURA
Medycyna akademicka zapomina - że w całości wywodzi się z medycyny
naturalnej i że zanim doszło do syntetyzowania substancji chemicznych,
lekarze dysponowali wyłącznie substancjami i lekami naturalnymi. W tym
zaparciu się własnych korzeni tkwi jakaś głębsza prawidłowość
psychologiczna. Otóż na pewnym etapie rozwoju dowolnie jakiej dziedziny
pojawia się na tyle silne zadufanie, iż kontynuatorzy za wszelką cenę
chcą zaprzeć się prekursorów, bez których wcale by ich nie było.
Istnieje też inna prawidłowość - możemy obserwować coś w rodzaju
sinusoidy: to, co najpierw było w ofensywie, z czasem słabnie, by
ustąpić miejsca temu, przeciwko czemu było skierowane. Z czymś takim
mamy do czynienia właśnie w tej chwili - właśnie w kontekście medycyny
naturalnej i medycyny akademickiej. Można odnieść takie wrażenie, tym
bardziej że medycyna akademicka przeżywa kryzys, także z przyczyn
ściśle administracyjnych. To, co na naszych oczach dzieje się w Polsce,
jest okruchem szerszego procesu, który ma miejsce w skali globu.
Medycyna akademicka w wielu dziedzinach stała się tak wysublimowana i
droga, iż coraz trudniej stosować ją w powszechnym lecznictwie. Jej
skuteczność często nie idzie w parze z wielkością ponoszonych na nią
nakładów. Na dodatek niektóre procedury usuwają chorobę, przy okazji
jednak niszczą pacjenta.
Lekarze europejscy nadal napotykają duże trudności w leczeniu wielu
zespołów chorobowych, zwłaszcza tych, w których ból jest objawem
dominującym. W wielu przypadkach przewlekłych nawracających bólów
głowy, zwłaszcza typu migrenowego, nerwobólów nerwu trójdzielnego,
bólów fantomowych nasza medycyna często jest bezradna. Nieznoszenie
leków i stany uczuleniowe wytrącają lekarzowi z dłoni najpotężniejszą
"broń", jaką jest farmakoterapia.
Specjalizacja i rozczłonkowanie poszczególnych dziedzin w medycynie
zaszły tak daleko, iż często my, lekarzy, nie potrafimy już porozumieć
się między sobą: posługujemy się całkiem różnymi metajęzykami, co
kończy się polifonią monologów, a nie tak potrzebnym dialogiem.
Lekarze, zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, starają się zmienić tę
sytuację, poszukując nowych skutecznych metod, a także wracając do
dawnych wypróbowanych, a przedwcześnie odrzuconych metod leczniczych,
do których należy akupunktura. Metoda ta, stosowana w Chinach od ponad
5 tysięcy lat, nadał zajmuje poczesne miejsce we współczesnej medycynie
chińskiej.
Nakłuwanie igłami obecnie stosowane w ponad 100 krajach świata.